rageman.pl
Muzyka

Raport O Acid Drinkers

rok wydania: 1996

autor: Leszek Gnoiński

 

polska muza ist de best.

znow jest okazja by, podobnie jak w przypadku recenzji skladanek, pokusic sie o pare ogolnych refleksji. wiec oto takowe:

po pierwsze, skupiajac sie na samych acidach – mozna oczywiscie nie lubic takiej muzyki, mozna nawet (choc tego juz nie do konca rozumiem) uwazac ich za zupelnie nieistotny zespol, nawet w skali lokalnej, zaloge metalowych rzemieslnikow. ale na pewno nie sposob nie przyznac, ze to kolektyw jednych z najciekawszych osobowosci w historii polskiej muzyki. oczywiscie mowa tu glownie o duecie titus-litza, ale popcorn i slimak to tez jak najbardziej wyrozniajace sie persony, ktorych biografie kupilbym w ciemno. i tutaj sprawdza sie zasady, ze przeciwienstwa sie przyciagaja – tutaj tez mamy do czynienia ze skrajnie roznymi postawami. titus – chodzaca definicja rokednrolowca, mentalny krewniak lemmy’ego. totalny luz na granicy nihilizmu. litza – profesjonalista, pracoholik, a jednoczesnie czlowiek-dusza, niekoniecznie majace swe uzasadnienie w praktykowanym chrzescijanstwie. no i druga linia: popcorn i slimak. niby w cieniu, niby niesmiali, ale w zadnym wypadku mniej rokendrolowi od wczesniejszej dwojki. przyznam, ze dopiero dzieki lekturze tej ksiazki dowiedzialem sie, ze pod kopula kolesia zapatrzonego w kiss i reprezentujacego z titusem w AD frakcje konserwatywniejszego myslenia o muzie kryje sie calkiem lebski facet. filozof wrecz, ktoremu po prostu *nie chce sie* dzielic swiatem swoimi przemysleniami i dopiero Gnoinskiemu, za sprawa indywidualnych wywiadow z kazdym z czworki acidos udalo sie wyciagnac z popcorna pare nieglupich sentencji. no i slimak – za sprawa wyznawanej wiary i otwartosci na nowe rzeczy w muzyce sprawiajacy ciut wrazenie mlodszej wersji litzy, ale zdecydowanie posiadajacy wlasna, unikalna jazde (polecam wywod na temat tatuazy). chcialoby sie powiedziec, ze polaczyla ich muzyka, ale niestety nie da sie pominac znaczacego udzialu w integracji trunkow wysokoprocentowych, z „tytulowymi” jabolami na czele. zreszta, nawet jesli z wypowiedzi muzykow nie wynika, aby stanowili paczke najlepszych przyjaciol, to na pewno nie ma co tez mowic o wyrachowanym dzialaniiu, czystym zbijaniu kasy na rokendrolu. firma owszem, ale tylko jesli chodzi o profesjonalne podejscie do grania. i to jest chyba najbardziej niesamowita rzecz w zjawisku zwanym Acid Drinkers – to polaczenie rozrabiarstwa z profesjonalizmem, spontanu z fachura. zreszta, mysle ze ten cytat najlepiej odda istote rzeczy:

(…) A dziesiec minut przed koncertem Titus musial Litze stawiac na nogi i wypychac na scene. Titus: Wyszlismy, zaczelismy grac. Krece pala i patrze na Litze, a on stoi i sie gapi w przeciwlegla sciane. Podjechalem do niego: „Machaj, kurde, ta pala! Za to ci placa! Gdyby chcieli nas sluchac, kupiliby sobie plyte”. On mi odpowiedzial blagalnym tonem: „Nie rozumiesz ze mam potwornego kaca? Jezeli bede krecil glowa, to umre!”. „Umrzyj” – ja na to – „przynajmniej bedzie cos sie dzialo”. Litza machnal dwa razy i… widze, ze rzuci pawia. Ale sie zreflektowal i polknal… Wiecej tego dnia juz go nie meczylem.

na pewno wartosc wydawnictwa, choc w niezamierzony sposob, podnosci moment jego wydania. po pierwsze: swiezo po wydaniu „State of mind report”. moze z dzisiejszej perpektywy zaledwie sredni to album, ale bardziej liczy sie fakt, ze pierwszy wydany w lokalnym oddziale majorsa (oficjalnie niby Polton, ale jednak Warner). co na pewno nie tylko sie przelozylo na podwyzszenie i tak juz wysokiego poziomu popularnosci, ale tez na wreszcie profesjonalna promocje (coz, moze „Raport o AD” nie powstawal na zlecenie wytworni, ale na pewno byl po mysli jej marketingowego dzialu). po drugie – tu wciac mowa jest o Acidos jako o najbardziej rozrywkowej ekipie muzycznej w polsce. niby spektakularnego odebrania tytulu od tego czasu nie bylo, ale chyba wynika to bardziej ze slabosci konkurencji. troche mi brakuje obecnie tego jajcarskiego oblicza acidow. niby ludzie sie starzeja, co tym samym oznacza ze staja sie powazniejsi. moze gdyby kontynuowali tak suto zakrapiany i czasem bolesny tryb zycia to by sie wykonczyli. ale jednak… no i po trzecie i najwazniejsze – Litza wciaz byl na pokladzie. wprawdzie juz po operacji serca, ktora dokonala przewrotu w jego swiatopogladzie i tym samym oddalila go ciut od Titusa. ale postanowienie Popcorna, ze Acid Drinkers zawsze bedzie gralo w tym skladzie wciaz bylo aktualne…

no i drugi, dla mnie rownie wazny aspekt kazdego pozycji ksiazkowej traktujacej o jakims wykonawcy. czyli wglad w owczesna scene muzyczna. przyznam ze jestem totalnym najntisofilem i uwielbiam te dekade w muzyce. a jeszcze milej czyta sie o tym wycinku historii w realiach polskich. w koncu, jakby nie bylo, w tym sie w jakims malutkim stopniu uczestniczylo. i az lezka w oku sie pojawia natrafiajac na takie nazwy jak Odjazdy, Marlboro Rock-In, Brum, Tylko Rock (nawet tutaj kreca beke z ocen wystawianych w recenzjach tego pisma). oficjalnie poczatki AD to jeszcze lata 80te, wiec mozna natrafic na takie marki jak Klub Plytowy Razem, Jarocin. oczywiscie tez Metalmania – sporo swoja droga tu o szefie Metal Mindu, Tomaszu Dziubinskim, ktory nierozerwalnie jest zwiazany z historia Acidow. skoro juz jestesmy przy nazwiskach – takowych tu na peczki. co nie dziwi, w koncu mowimy o najbardziej imprezowej, wiec tez mocno towarzyskiej zalodze muzycznej w tym kraju. kogo tu nie ma: Kazik, Para Wino, Liroy, Lipa, Skiba, Kukiz, Anja Orthodox, Grzegorz Skawinski, Edyta Bartosiewicz, wymieniac moznaby dlugo. nawet miejsce dla „niejakiego Gulczasa” sie znalazlo (pamietam ze w „Barze” sciemnial ze byl pierwszym basista AD – ta naprawde kapela nie miala nazwy, a i tak gral w niej przez pare dni). to, tak na marginesie, jest niesamowite – ksiazka ma blisko 150 stron, poswiecona jest zespolowi na tamten czas istniejacemu od zaledwie 7 lat, a nie tylko nie ma tu zadnego lania wody, co wrecz ma sie poczucie ze mozna bylo jeszcze wiecej informacji i anegdot tu wpakowac. a przeciez kazdy bardziej zorientowany fan slyszal o historiach typu „litza z titusem kopiacy sie nago w scieku” czy „picie wodki z glana titusa razem z lipa i skawinskim”. wiem, nie kazdego ruszaja takie historie. ale dla kogos takieog jak ja, ktorego zyciowa/imprezowa postawa sporo ma wciaz z klimatu „wychlalem, rzyglem, wiec bylo fajnie” to naprawde nie byle historie. a juz ciut powazniej – tego mi brakuje w dzisiejszej polskiej scenie muzycznej. Osobowosci. naturalnych, nie wykreowanych. czy dzis mozna cos wiecej powiedziec o muzykach grajacych w kapelach (poza liderami, teoretycznie), ba, nawet solistach? zreszta, jaka scena muzyczna? kazdy w swoim kregu muzycznym, ze scisle okreslonymi granicami. kazdy musi sie okreslic czy robi w indie, hiphopie czy popie. ktos powie ze naturalna kolej rzeczy, ludzi na swiecie przybywa wiec scena muzyczna tez sie rozrasta, a wraz z nia jej galezie. i juz raper nie musi trzymac sztamy z metalem, a ten z popgwiazdeczka. nie musi? fuck it.

sie znow rozpisalem, a trza wspomniec o formalnej stronie ow dziela. coz, na pewno widac ze rzecz napisal fan. i wszelka krytyke (wlasciwie to takowa dotyczy tylko wspolnych nagran z Malgorzata Ostrowska) mozna wpisac na margines bledu. ale mozna to wybaczyc – tak naprawde Acids nigdy nie zaliczyli jakies oczywistej porazki artystycznej. na dodatek Gnoinski ma umiejetnosc takiego przedstawiania wydarze, jakby sam byl ich uczestnikiem (jesli naprawde tak bylo to przepraszam najmocniej). no i generalnie – naprawde calosc czyta sie swietnie. choc to chyba juz zasluga barwnych osobowosci muzykow. przez „Kult Kazika” nigdy nie udalo mi sie przebrnac… a, i ilosc literowek tez mocno kluje w oczy.

mam to szczescie dysponowac papierowym wydaniem „Raportu”, ktory przypuszczam ze juz jest totalnie niedostepny. przez co jakis czas temu ponoc umieszczono w necie elektroniczna wersje za free. troche bezsens – lepszym pomyslem byloby zaktualizowane wydanie. a byloby co aktualizowac…

 

najlepszy moment: wlasciwie to kazda wypowiedz Titusa – flow tego faceta, doprawione dodatkowo poznanskim slangiem, to czysty, nomen omen, Absolut

ocena: 7,5/10

Leave a Reply