Kanał Audytywny – Płyta Skirtotymiczna

wydawca: A.A. MTJ
jak wiadomo, zwlaszcza w polsce ciezko trafic w duzych wytworniach na cos dobrego. nawet w takich sublabelach, zalozonych przez artystow chcacych dobrze. jak Kayax. jednak posrod kiszek mniejszych (maria peszek) i wiekszych (krzysztof kiljanski, kayah we wlasnej osobie) trafil sie tam jeden artysta conajmniej godny uwagi. a mowa o panu, co sie LUC zowie.
w kayaxie wydal on na razie jedna solowa plyte, jednak swoja przygode z muzyka zaczal znacznie wczesniej. my tu teraz bedziemy mowic o jego przelomowej plycie z 2004 roku, wydanej w MTJ. „płyta skurtotymiczna”.
no wlasnie, ciezko powiedziec wlasciwie jak to jest z ta plyta. bo jest ona sygnowana nazwa kanal audytywny. a we wkladcy oprocz facjaty Luca mamy tez portrety takich oosbnmokow jak zgas, spaso, stenq czy bmf. tyle tylko ze to co LUC nagral pod wlasnym szyldem niczym sie niemal nie rozni od tego co wyczynial w KA. nie chcial wychodzic poza obrana konwencje czy to wlasnie on odpowiada w glownej mierze za charakter muzyki KA?
rzut okiem na creditsy i juz troszke wiecej wiadomo. autorstwo kazdeego niemal numeru – LUC. czasem jeszcze spaso. ale przyjrzyjmy sie tej liscie plac dluzej, bo naprawde sporo tutaj nazw instrumentow. no i nazwisk, czasem slawnych. przede wszystkim – „jest inna droga”, pianino – leszek mozdzer. znow chlopak potwierdza swoja mega wszechstronnosc. ten koles chyba juz w kazdym gatunku probowal swoich sil. klasyka rocka (d. gilmour), black/death metal (behemoth), nowoczesny metal (lipali), reggae… no w kazdym badz razie jego udzial w tym kawalku wcale symbolicznym nie jest. jedziemy dalej. „gwiezdne galaktyki”, na wokalu w tle dj patrisia z Husky. tyle slawnych nazwisk. a teraz popatrzmy jeszcze co za instrumentarium mamy w kawalkach. beatbox, wiolonczela, skrecze, gitara, sax, bass, trabka… najwazniejsze ze to wszystko slychac. ze aranzacje sa az geste od tej mnogosci instrumentow. a z drugiej strony – nie przytlaczaja. wszystkich tych dzwiekow uzyto z wyczuciem. aranzacyjny geniusz. muzyczny geniusz.
chociaz mozna byc ostroznym w tych superlatywach. kanal audytywny (czy w ogole tworczosc LUCa) to kapitalna wprawdzie i odkrywcza, ale jednak mieszanka roznych inspiracji. w jednym z kawalkow zreszta padaja nzzw: Shadow Guru Krush Master – mike i Coldcut. no i troszke juz wiecej wiadomo. dodalbym jeszcze, ze na pewno w mlodosci chlopaki musieli sie spotkac z tworczoscia Cypress Hill. a i na pewno ciezej byloby im, gdyyb pare lat wczesniej w polsce ognia psychorapu nie wzniecili kaliber 44 i 3-x-klan (zreszta, chyba nie przypadek ze pare lat pozniej LUC wejdzie w kolaboracje z Rahimem, ktory brylowal w drugim z tych skladow). jest to oczywiscie inne podejscie do psychorapu, bo tu muzyka ma wiecej z trip hopu czy jazzu nawet, ale efekt jest tak samo szalony jak na Księdze Tajemniczej. rowniez te inspiracje sa wyczuwalne w wokalizach. wolno sie snujace, ale jednoczesnie „polamane”, z jezykowa ekwilibrystyka godna fokusa. plus barwa glosu bardzo kojarzaca sie ze wsponianym rahimem. zreszta czesto sie panu Lucowi zarzuca klasyczny przerost formy nad trescia. ze te zabawy jezykowe sa przykrywka dla totalnego braku przekazu. nieslusznie, ale nawet jesli – wole sluchac Luca niz ultra tresciwego Hemp Gru.
Fisz, OSTR, Paktofonika, Tede, Pezet/Noon, Abradab, Kanał Audytywny… wciaz za malo tych osobowosci w polskim hip hopie jednak
najlepszy moment: POKONUJĘ MILE
ocena: 7/10
