Fat Tony – SCREWDARGAB
wydawca: DIY
To teraz czas na najświeższe wydawnictwo Fat Tony’ego i najprawdopodobniej zamkniemy temat.
Nazwa płyty i jej okładka wyglądają znajomo? Oczywiście że tak, jako że to nic innego jak „Rabdargab”, tyle tylko że… No właśnie. Raperzy mają dziwną zajawkę na coś, co w angielskim nazywają techniką „chopped and screwed”. Na czym to polega? Generalnie na kilkukrotnym spowalnianiu tempa danego materiału muzycznego, dzięki czemu nabiera on wręcz psychodelicznego wymiaru, idealnego pod małe bądź większe palonczo. Oczywiście by nie było banalnie daje się jakieś dodatkowe cuty, wstawki wokalne (oczywiście równie zamulone), podkręca i tak już wyraźniejsze basy itp.
Czasem daje to ciekawy efekt. Niestety nie w tym wypadku i ciężko powiedzieć, czy wina to odpowiedzialnego za tą nową jakość OG Ron C czy nienajlepszego materiału wyjściowego. W każdym bądź razie – zmęczyła mnie ta płytka. Być może w stanie upojenia wchodzi jak nóż w masło, ale na trzeźwo zupełnie nie znajduję dla niej zastosowania.
W sumie trochę to jak z tymi Alvinami i wiewiórkami, czy jak to tam zwą. Tam to podkręcenie tempa czasem też daje zabawny efekt (pamiętam że potraktowany w ten sposób numer Nickelbacka nawet parę razy repeatowałem), ale nie znam nikogo normalnego, który by całkiem serio słuchał takiej muzyki.
najlepszy moment: WAKE UP WORLD
ocena: 6,5/10
