Plies – On Trial
wydawca: DIY
Mixtape prosto z piecia, wydany zaledwie wczoraj!
Ale czy poza tym jest czym się ekscytować? No właśnie nie za bardzo. Jakościowo bliżej temu mikstejpowi do tych omawianych w ciągu ostatniego tygodnia aniżeli „I Fuck With The DJ” chociażby. Plies wciąż jedzie na bliźniaczo podobnych beatach, jako raper gospodarując na wyłączność nie tylko wszystkie zwrotki, ale i refreny. Oczywiście można zapomnieć o wartości stricte muzycznej, skupiając się wyłącznie na tekstach. Nie będę jednak ukrywać, że mieszkając pod taką, a nie inną szerokością geograficzną przekaz Plies’a obchodzi mnie tyle co przysłowiowy zeszłoroczny śnieg (a także ten, który wreszcie stopniał parę dni temu).
I można by zapomnieć o tym mikstejpie, gdyby nie ostatni kawałek (a właściwie dwa, bo otrzymujemy go jeszcze w wersji ocenzurowanej) – „Fucks With You”. Przeskok jakościowy porażający. Bit niby na podobnym patencie, a jednak znacznie bardziej żrący, melodia w refrenie przesłodziuchna, a i sam główny bohater jakoś bardziej zaangażowany w sprawę się wydaje. I wszystko fajnie, gdyby nie fakt, że numer ten jest singlem z nadchodzącego legala, trafiając tu niejako bonusowo. Co kolejny raz potwierdza, że mikstejpów większych graczy trudno nie traktować inaczej niż ciekawostki. Przydatne jako soundtrack przy zajmowaniu się trudami dnia codziennego, ale raczej bezużyteczne w bezpośrednim kontakcie.
najlepszy moment: FUCKS WITH YOU
ocena: 6,5/10
