We Were Soldiers
wydawca: Combustion Music
elo dzieciaki. cos mamy pecha do Mela Gibsona, bo jego ryj pojawia sie na okladce juz trzeciego omawianego albumu w ciagu tygodnia. a wcale to nie jest moj ulubiony aktor.
anyway, znow tez wracamy do wojennej tematyki. jakos zupelnie nawet w kinach naszych nie zauwazylem „We Were Soldiers”, a i soundtrack chyba na listach przebojow nie zaszalal. o ile przyczyn tego pierwszego nie wiem w czym upatrywac, tak co do drugiego sprawa jest oczywista. u nas muzyka country, poza Mragowem oczywiscie, sie nie przyjela. a takimi dzwiekami az kipi ta plyta.
wlasciwie najsensowniejsza rzecz otrzymujemy na samym poczatku. „For You”, podpisany przez duet Johnny Cash & Dave Matthews. nigdy nie bylem fanem ani jednego pana ani drugiego, ale ten numer po prostu mnie rozwalil. przede wszystkim – idealnie dobrane glosy. zbolaly, zrezygnowany Casha, jaki mozecie kojarzyc, mlodziezy, chocby z przerobki „Hurt” Nine Inch Nails i spokojny, pelen lekkosci i dla kontrastu nadziei Matthewsa. a i sama piosenka piekna, akustyczny majstersztyk z przebijajacym sie chorem w aranzacji, blizszy dokonaniom mlodszego pana. cudo, CUDO.
dalej niestety juz tak fajnie nie jest. nie wiem jakim statusem ciesza sie uzbierani tu wykonawcy w usa, ale z naszej perspektywy to conajwyzej druga liga. i taki tez poziom reprezentuja same piosenki niestety. wlasciwie to brzmi tak, jakby polowa tych wykonawcow inspirowala sie Cashem a druga Matthewsem. wszedzie ten sam pomysl na piosenke, na aranzacje… ciekawiej robi sie w paru momentach. chociaz Train to reprezentant totalnej nijakosci rocka srodka, to tutaj w „Fall Out” zaskakuje ciekawym saxofonem w finale i niespiesznym, wrecz psychodelicznym tempem calosci. India.Arie to mloda reprezentantka Motown Records i chociaz do Eryki Badu nie ma co nawet porownywac, to tutaj stanowi mila odmiane. na koncu zas mamy taki bend: United States Miitary Academy Cadet Glee Club And Metro Voices.i wszystko jasne.
mozna poczytac za plus to, ze wiekszosc piosenek powstala na potrzebe albumu, wiec podtytul „Music From And Inspired By” ma tutaj sens. ale generalnie warto posluchac tylko dla pierwszej wspomnianej piosenki. a jak kiedys, choc daj Boze nie, bede mial faze na country, to moze i reszta trackow mnie zainteresuje.
najlepszy moment: JOHNNY CASH & DAVE MATTHEWS – FOR YOU
ocena: 6/10
