rok wydania: 2006

wydawca: DIY

pobierz album

 

Zreflektowałem się. Popełniłem błąd. Cóż, zdarza się nawet najlepszym. Otóż im dłużej słucham debiutu Defiance, Ohio tym coraz więcej piękna odkrywam w tamtych melodiach, schowanych głęboko pod pokrywą surowizny brzmieniowo-wykonawczo-aranżacyjnej. Stąd też poprawiona ocena.

Czy podobny los spotka kolejny album Amerykanów? Być może. Bo teoretycznie jest lepiej. Brzmienie, choć to wciąż nie jest to Abbey Road, to nie odstręcza (wciąż obracamy się w klimatach wybitnie akustycznych). Jeszcze większą rolę odgrywają skrzypce, a także wiolonczela. Coraz więcej intrygujących kombinacji w strukturach piosenek. No i najważniejsze – do składu dołączyła (albo też była w nim wcześniej, a teraz zaczęła się udzielać wokalnie, nie wiem) pani śpiewaczka. O dość, hm, specyficznym stylu, co w połączeniu z niektórymi aranżacjami („The New World Order”) daje najprawdziwsze country, wprost z Mrągowa. A może i Texasu, biorąc pod uwagę przekaz tekstu krytykującego poprzednika Obamy. Chyba zresztą te duety wokalne między wspomnianą koleżanką a dotychczasowym wokalistą są najciekawszym aspektem wydawnictwa.

Bo jeśli chodzi o melodie… Hmm, przekonany nie jestem. Choć może znów mi się odmieni? Oby. Dlatego nie traktujcie poniższej oceny zobowiązująco, ok?

 

najlepszy moment: PETTY PROBLEMS

ocena: 6,5/10